piątek, 20 czerwca 2014

Prolog

                   Mieliście kiedyś wrażenie, że świat wali się wam pod nogami? Że jedna głupia decyzja, obraca wszystkie wasze plany i marzenia w proch, z którego nigdy nie powstanie? Że wasze życie skończyło się zanim jeszcze na dobre się zaczęło? Cóż... ja tak.
                   W życiu podejmowałem wiele decyzji. Czasem tych lepszych, niekiedy tych gorszych. Zawsze jednak umiałem poradzić sobie z ich konsekwencjami i w końcu wyjść na prostą, lecz tym razem nie miałem na to nawet najmniejszych nadziei. Może dlatego, że w tym przypadku tak naprawdę niewiele zależało ode mnie? Bardzo możliwe. Mimo wszystko, gdybym tylko nie działał w afekcie, gdybym tylko utrzymał swoje uczucia na wodzy, lub zwyczajnie pomyślał, może wszystko potoczyłoby się inaczej? Może nie tkwiłbym teraz w tym martwym punkcie. W tej ślepej uliczce, z której nie mogę znaleźć drogi powrotnej.
                   Możliwe też, że zwyczajnie się nad sobą użalam. Przecież to nie tak, że moja dziewczyna zdradziła mnie z moim najlepszym przyjacielem. Nie, żebym był na tyle głupi, by pobić go do nieprzytomności na terenie kampusu naszej uczelni. Nikt nie powiedział również, że po wyjściu ze szpitala, pozwał mnie i zobowiązał do wypłacenia mu odszkodowania w wysokości wszystkich moich oszczędności. Nie zostałem też przez to wydalony z uniwersytetu, co to to nie. A to, że chcąc utopić smutki w alkoholu, piłem aż do rana, po czym zostałem dyscyplinarnie zwolniony za stawienie się w miejscu pracy w stanie nietrzeźwym, to wierutna bzdura...
                   Dobra, macie mnie, tak właśnie było. Nie wiem tylko kogo starałem się oszukać bardziej. Was, czy samego siebie. Może po prostu nie chciałem dopuścić tego do świadomości? Sądzę, że nie byłem jeszcze gotów, by stanąć przed lustrem i patrząc sobie w oczy powiedzieć "Mam na imię Louis i moje życie właśnie się skończyło". Przyznaję, że czasem dramatyzuję, lecz uwierzcie mi, że nie tym razem. Zostałem sam. Bez wykształcenia, pracy i pieniędzy, w mieszkaniu, w którego skrzynce znalazłem wniosek nakazujący mi eksmisję w trybie natychmiastowym, z powodu zaległości w regulowaniu należności właścicielowi wynajmowanego lokum, w postaci czynszu.
                   Kiedyś miałem dziewczynę i przyjaciół, u których mógłbym się zatrzymać. Jednak wystarczyło tak niewiele, bym przekonał się iż nie są oni ludźmi, za których niegdyś ich uważałem. Zawsze starałem się być w porządku. Nie wiem czym zasłużyłem sobie na to co spotkało mnie z ich strony... Doszedłem jednak do wniosku, że świat jest po prostu niesprawiedliwy i ma ze mną na pieńku, bo nie oszukujmy się, nigdy nie byłem urodzony w czepku. Lecz tym razem, wiedz, że trochę przegiąłeś, losie. Trzeba znać granice.
                   Szczerze mówiąc nie było mi przykro, gdy zapinałem suwak mojej ostatniej, spakowanej torby. Nie było niczego co dłużej trzymałoby mnie w Manchesterze. Nic za czym mógłbym tęsknić. Owszem, miałem stąd blisko do mojego rodzinnego domu, lecz nieczęsto korzystałem z tego przywileju. Z rodzicami nigdy nie dogadywałem się zbyt dobrze. Natomiast miny mojej matki i słów ojca, gdy dowiedzieli się, że wyleciałem ze studiów, nie zapomnę do końca życia. Jakkolwiek okropnie to nie zabrzmi, kocham moje cztery młodsze siostry, jednak częściej szargały one moje nerwy, niż wzbudzały we mnie czułość. Kiedyś jedna z nich, Daisy, powiedziała mi, że jestem najgorszym, starszym bratem na świecie. Czemu do dziś mam wrażenie, że mówiła prawdę?
                   Westchnąwszy głęboko, udałem się na przedpokój, gdzie wsunąłem na stopy moją ulubioną parę butów. Ramiona okryłem ciepłą, bordową bluzą, po czym zarzuciłem na nie dwie, dość ciężkie torby podróżne. Z kamienną twarzą, ruszyłem w stronę drzwi, lecz w ostatniej chwili, odwróciłem się na pięcie, podążając w kierunku lustra, wiszącego na jednej ze ścian. Widniało na nim kilka plam i zacieków oraz niewielka warstwa kurzu, jednak zignorowałem to, studiując uważnym wzrokiem swoje odbicie. Moja grzywka jak zwykle tworzyła artystyczny nieład, a niezdrowo blada twarz sprawiała wrażenie nieco zmęczonej. W końcu złapałem spojrzenie swoich niebieskich tęczówek i zbierając się w sobie, odważyłem się otworzyć usta.
-Mam na imię Louis i moje życie właśnie się skończyło - burknąłem, choć odbicie zdawało się być niezainteresowane. - Dlatego zamierzam rozpocząć je od nowa - dodałem przekonany o słuszności swoich słów, po czym ponownie ruszyłem w stronę drzwi.
                   Upewniwszy się iż każdy zamek jest zamknięty na wszystkie spusty, schowałem klucz pod wycieraczkę i opuściłem klatkę schodową. Pod kamienicą czekał na mnie zaparkowany samochód mojego kumpla, który niestety w trakcie mojej podróży będę musiał zwrócić mu w jego rodzinnym mieście. Wrzuciwszy torby do bagażnika, usiadłem za kierownicą. Poprawiając wsteczne lusterko, przekręciłem kluczyk w stacyjce, tym samym uruchamiając silnik.
                   Zanim się obejrzałem, upłynęła godzina od mojego wyjazdu. Natomiast przekreślony znak z napisem Manchester minąłem już dawno temu. O ile się nie myliłem, w chwili obecnej znajdowałem się w Holmes Chapel w Cheshire. Szczerze mówiąc nigdy wcześniej nie słyszałem o tym mieście. Uświadomiłem sobie jednak iż przez najbliższy miesiąc zwiedzę całą masę miejsc, których brak na mapach nie robi nikomu większej różnicy.
                   Chcąc mieć to z głowy, zatrzymałem się w (o ile można było to tak nazwać) centrum czegoś, co szczerze mówiąc bardziej zasługiwało na miano wsi, by za ostatnie oszczędności zrobić zapasy na drogę. Rozmyślając o trasie jaką powinienem przebyć w najbliższym czasie, nieświadomie cały czas pomijałem jeden przystanek. Zdając sobie jednak sprawę z jego wagi, plułem sobie w brodę. Kto bowiem nie bierze mapy w miesięczną podróż z Manchesteru do Paryża, na miłość Boską?!
                   Straciłem już nadzieję, że kiedykolwiek sobie przypomnę, gdy nagle niczym spod ziemi wyrósł całkiem wysoki dzieciak o burzy, kasztanowych loków. Podążał niezgrabnie na swoich długich, szczupłych nogach, trzymając się kurczowo ramion plecaka spoczywającego na jego plecach. Nie mając nic do stracenia, wyskoczyłem z samochodu, biegnąc w jego stronę.
-Cześć - wypaliłem, zagradzając mu drogę.
-Dzień dobry - odparł dość niepewnie, uspokajając oddech po niegroźnym zawale, którego doznał na mój widok.
-Spokojnie mały, nie patrz tak na mnie, nie zrobię ci krzywdy - zaśmiałem się sympatycznie, by nieco go rozluźnić.
-Przepraszam, po prostu trochę mnie pan zaskoczył - odchrząknął, niezręcznie drapiąc się po karku.
-To ja przepraszam. Niecodziennie zaczepiam nastolatków na ulicy i chyba zwyczajnie nie mam w tym wprawy - rzuciłem, wzruszając ramionami.
-Nie szkodzi, proszę pana, lubię poznawać nowych ludzi - odparł z szerokim uśmiechem, ukazując w ten sposób dołeczki w policzkach oraz rządek śnieżnobiałych zębów.
-Um okej... ale nie mów do mnie proszę pana. Mam dopiero dwadzieścia lat, a to sprawia, że czuję się staro - skrzywiłem się lekko.
-Więc jak mam się do ciebie zwracać? - spytał nieco zmieszany.
-Wystarczy Louis - odparłem.
-W takim razie miło cię poznać Louis. Ja mam na imię Harry - posłał mi kolejny, promienny uśmiech, którego zwyczajnie nie mogłem nie odwzajemnić.
-Ładnie - rzuciłem.
-Dziękuję. Jaki jest twój ulubiony kolor? - wypalił z głupkowatym wyrazem twarzy.
-Słucham? - ściągnąłem brwi w konsternacji.
-Spytałem jaki jest twój ulubiony kolor? - powtórzył niezrażony.
-Wiem, słyszałem za pierwszym razem, ale... czemu? - dopytywałem, nie wiedząc dokąd chłopiec zmierza.
-Ponieważ zaraz po imieniu to jedna z najważniejszych informacji, gdy chce się kogoś poznać - ton jego głosu brzmiał zupełnie jakby była to najoczywistsza rzecz pod słońcem.
-Jesteś dziwny - wyrwało mi się niezbyt uprzejmie.
-Jednak nie umniejsza to wagi mojego pytania - skrzyżował ramiona na piersi, domagając się odpowiedzi.
-Daj spokój - prychnąłem, śmiejąc się pod nosem.
-Okej. W takim razie, który pokemon jest twoim ulubionym? - jego wargi ponownie wykrzywiły się w szerokim uśmiechu.
-Co z tobą jest nie tak? - pokręciłem głową z dezaprobatą, żałując decyzji o zaczepieniu akurat tego dzieciaka.
-Czuję się w porządku, ale dziękuję, że pytasz, to miłe - odparł wesoło, nie wyczuwając w moich słowach ni krzty ironii.
-Mhmm... słuchaj mały, nie wracasz przypadkiem ze szkoły? - westchnąłem, przechodząc do rzeczy.
-Wracam. Dostałem dziś B ze sprawdzianu z algebry - pochwalił się z dumnym wyrazem twarzy.
-Gratuluję. A miałeś dziś może geografię? - zagaiłem.
-Tak! Skąd wiedziałeś?! - zawołał łapiąc się za głowę, zupełnie jakbym właśnie wyciągnął królika z pustego cylindra.
-Tak tylko strzelałem. Czy to znaczy, że masz przy sobie atlas? - ciągnąłem, nie zważając na jego absurdalne zachowanie.
-Oczywiście, pani Austin zawsze stawia F gdy się go nie ma, a ja nie lubię dostawać F - wydął dolną wargę.
-Oh. A mógłbym go na chwilę zobaczyć? - poprosiłem.
-Jasne, proszę bardzo - powiedział podając mi atlas, uprzednio wyciągając go z granatowego plecaka.
-Dzięki - burknąłem pod nosem, otwierając go na spisie treści.
-Sam ozdobiłem okładkę - pochwalił się, z powrotem zamykając książkę, z moją dłonią pomiędzy stronami.
-Jest... ładna - odchrząknąłem niezręcznie, studiując wzrokiem kolorowe szlaczki i napisy, widniejące na okładce. Gdyby nie to, że Loczek był prawie o pół głowy wyższy ode mnie, nie dałbym mu więcej niżeli jedenaście lat.
-Dziękuję - odparł z szerokim uśmiechem, stając obok mnie, by mieć lepszy widok na mapy. - Czego szukasz? - spytał układając głowę na moim ramieniu, zupełnie jakbyśmy znali się od lat. W tamtym momencie począłem zastanawiać się co się stało z organizowanymi w szkole akcjami typu "nie rozmawiaj z nieznajomym, nawet gdy oferuje ci cukierki". O ile jeszcze takie organizowano, brunet musiał je przespać lub spędzić w swoim kolorowym świecie pokemonów.
-Najkrótszej drogi nad morze - rzuciłem od niechcenia.
-Jedziesz nad morze? Ty to masz szczęście! Też zawsze chciałem pojechać nad morze! - powiedział chłopak, mocniej wtulając się w mój bok.
-Aha - burknąłem pod nosem, nieco zwiększając dystans między nami.
-Będziesz się opalać i robić zamki z piasku, jak ludzie w filmach? - zawołał pełen entuzjazmu.
-Niekoniecznie - rzuciłem nie odrywając wzroku od mapy.
-Czemu? W telewizji wyglądało to zabawnie - zdziwił się.
-Może dlatego, że ja wcale nie jadę nad morze? - westchnąłem zniecierpliwiony.
-Jak to? Przecież mówiłeś, że... - zaczął, jednak wszedłem mu w słowo.
-Po prostu wsiadam tam na prom - uprzedziłem jego pytanie, odpowiadając na nie.
-Oh... - tchnął, nieco zmieszany. - A co to prom? - w momencie, gdy zadał to pytanie, ponownie począłem kwestionować jego wiek.
-Statek - wyjaśniłem.
-Naprawdę? Będziesz płynąć statkiem? To też zawsze chciałem zrobić! - słowo daję, że jego uśmiech byłby w stanie rozświetlić każdy mrok.
-Fajnie - mruknąłem, wciąż śledząc trasę na mapie.
-A gdzie płyniesz? - dopytywał.
-Do Francji, a z portu planuję dostać się do Paryża - rzuciłem od niechcenia. Jakież było moje zdziwienie, gdy zamiast okrzyku ekscytacji, odpowiedziała mi cisza. Zaskoczony uniosłem wzrok, utkwiwszy go w twarzy chłopca. Przeszedł przez nią pewnego rodzaju cień, natomiast jego prawa powieka drgnęła lekko. Zielone oczy Loczka przybrały intensywny szmaragdowy odcień, a źrenice urosły do niebotycznych rozmiarów.
-O mój Boże, zobaczysz Wieżę Eiffla! - zawołał w końcu, pełen entuzjazmu.
-Tak, najprawdopodobniej - odparłem niepewnie, zastanawiając się co było powodem jego pierwszorzędnej reakcji.
-Mogę jechać z tobą? - spytał nagle, na co ja zaniosłem się śmiechem.
-Żartujesz, prawda? - uspokoiłem się nieco, widząc poważny wyraz jego twarzy.
-Nie. Zawsze chciałem zobaczyć Paryż - odparł posyłając mi lekki uśmiech.
-I naprawdę myślisz, że zabiorę ze sobą za granicę chłopca, o którym wiem tylko tyle, że na na imię Henry i ma w czwartki geografię? - prychnąłem, unosząc jedną brew.
-Mam na imię Harry i gdybyś tylko nie zmienił tematu, wiedziałbyś również jaki jest mój ulubiony kolor i pokemon - wydął dolną wargę.
-Nadal za mało. Przykro mi mały. Ale dziękuję za atlas - zaśmiałem się, wręczając mu go z powrotem.
-Ale... - zaczął, chowając książkę do plecaka, jednak ja jedynie odwróciłem się na pięcie, ruszając z powrotem do samochodu.
-Nie odchodź, gdy ze mną rozmawiasz, to niegrzeczne - oburzył się, dorównując mi kroku.
-Przepraszam, trochę mi się spieszy - rzuciłem przez ramię, otwierając drzwi auta, na którego siedzeniu leżał mój portfel.
-Czyli nie mogę jechać z tobą? - jęknął zawiedziony.
-Oczywiście, że nie. Idź lepiej spytać jakiegoś pokemona jaki jest jego ulubiony kolor - prychnąłem sarkastycznie, po czym zamknąłem drzwi auta.
                   Minąwszy obojętnie kędzierzawego chłopca o smutnych, zielonych oczach udałem się do najbliższego sklepu. Nie mogłem sobie jednak pozwolić na wydanie zbyt wielu pieniędzy, więc wyszedłem z niego po upływie niespełna dziesięciu minut. Zatrzymawszy się przy samochodzie z ulgą dostrzegłem iż Loczek sobie odpuścił. Szczerze mówiąc pewien byłem iż jest on jedną z tych osób, które przyczepiają się do człowieka jak rzep do psiego ogona. Poza tym... co z nim do jasnej cholery było nie tak? Jaki nastolatek wypytuje ludzi o ich ulubione kolory i pokemony i prosi nieznajomych o podwózkę do Paryża?
                   Wyrzucając z głowy burzę kasztanowych loków, otworzyłem drzwi samochodu, wsiadając za kierownicę. Chwila... co? Jak to otworzyłem drzwi? Przecież powinny być zamknięte! Spanikowany, począłem przetrząsać wszystkie schowki modląc się, by nic z nich nie zginęło. Stwierdziwszy iż wszystko jest na swoim miejscu, odetchnąłem z ulgą, przeczesując włosy palcami. Jak mogłem być tak głupi i zostawić drzwi otwarte? Przecież to nawet nie jest mój samochód! Może nie zawsze dopisywało mi szczęście, jednak tym razem miałem go naprawdę dużo.
                   Opanowując drżenie dłoni, przekręciłem kluczyk w stacyjce, tym samym uruchamiając silnik. Następnie włączyłem radio, nastawiając je na swoją ulubioną stację. Poprawiwszy wsteczne lusterko, wcisnąłem pedał gazu i zanim się obejrzałem, żegnałem już Homles Chapel i wspomnienie smutnych, szmaragdowych tęczówek.

✗ ✗ ✗

Proszę, przeczytaj, to bardzo ważne!
Tak więc przedstawiam wam prolog Małego Księcia, jednak to czy pojawi się tu pierwszy rozdział zależy tylko i wyłącznie od was. W pierwotnym zamyśle opowiadanie to posiada około 30 części, których pisanie nie idzie mi tak dobrze jak zakładałam na początku, więc to czy kolejne rozdziały pojawią się na blogu zależne jest od tego jak wiele osób wyrazi chęć czytania, gdyż potrzebuję motywacji, którą jesteście w głównej mierze wy. Jeśli chcielibyście poznać dalszy ciąg tej historii, wystarczy jeśli napiszecie komentarz tu lub w zakładce informowani, bądź też bezpośrednią wiadomość na moim twitterze lub tumblrze
Jeśli podejmę decyzję o kontynuowaniu tego opowiadania, pierwszego rozdziału spodziewać możecie się już w lipcu, jednak nie mogę zagwarantować tego jak długo czekać będziecie na kolejne.
Osoby, które są ze mną od początku z góry chciałabym przeprosić, gdyż będzie to moje ostatnie opowiadanie i z całego serca chciałabym je wam zadedykować, jednak nie będzie to możliwe, jeśli nie doczeka się zakończenia.
To by było na tyle, jeśli to przeczytałeś to wiedz, że jesteś wypiździsty po posadce i łap dolara $$$


51 komentarzy:

  1. Louis ty chamie, mogłeś być troszkę milszy haha

    Ja będę czytać jak zawsze ^.^

    Jak to to jest twoje ostatnie opowiadanie? Ale no przecież...jak to?! ;c

    @Little_Agnes1D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz dalej :) czytam twoje opowiadania od samego początku i z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały. To opowiadanie też chciałabym doczekać do końca <3 mogłabyś mnie informować? @RSamsik :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się doczekać pierwszego rozdziału ^^
    Mogłabyś mnie informować? @inginiaxoxo

    OdpowiedzUsuń
  4. Dopiero co ochłonęłam po epilogu 27days a ty już dajesz prolog następnego opowiadania, omg. Zapowiada się ciekawie i mam nadzieje, że będziesz mnie dalej informować na tt (@KarolciaSel)! Pozdrawiam /KarolciaSel

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki cudowny! Harry naprawdę jest jak Mały Książę! Nie mogę się doczekać :D
    Szczerzę się do monitora jak debil. A jednocześnie cholernie mi smutno że to twoje ostatnie opowiadanie. Jestem z tobą od początku i nie żałuję ani sekundy poświęconej twojej twórczości.
    Czekam na następny rozdział xx
    @PolishCurls

    OdpowiedzUsuń
  6. stawiam dychę, że Harry schował się na tylnych siedzeniach czy coś. hahaha
    czekam z niecierpliwością na następne rozdziały, bo już się kilkanaście razy uśmiechnęłam :) @zenmymalik_
    btw Harry jest już moim ulubionym bohaterem. infantylna pierdoła, kocham go.
    dlaczego ostatnie opowiadanie jeśli można spytać?

    OdpowiedzUsuń
  7. Harry jest uroczy i zabawny i chciałabym wiedzieć jak ta historia się potoczy dalej. Dlatego mam nadzieję, że w lipcu zobaczę tu pierwszy rozdział. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie się zapowiada i dzieksss za dolara *o* na pewno nie przewale na żadne głupoty XD

    OdpowiedzUsuń
  9. aw aw aw
    jak zwykle prosze o informowanie
    i prosze jeszcze o szablon na mobilnych, bo ciezko sie czytaaaaa
    @tajnypseudonim

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawie się zapowiada, tak nietypowo :)
    Chętnie dowiem się jak potoczy się dalej ta historia. Oh a kiedy przeczytałam, że będzie to twoje ostatnie opowiadanie o mało się nie popłakałam :(
    Rozumiem, że potrzebujesz przerwy ale wróć kiedyś do pisania bo jesteś w tym naprawdę dobra... Ok nie będę się teraz rozklejać bo w końcu przed nami jeszcze całe 30 rozdziałów! Kocham xx

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się genialnie :D chcę poznać ciąg dalszy tej historii!! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Swietnie. Kocham twoja tworczosc i wielka szkoda ze to juz koniec :c

    OdpowiedzUsuń
  13. Prolog bardzo fajny. Mam nadzieję że będziesz je kontynuować. Weny xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Osobiście prolog bardzo mi się podoba. Jest pisany inaczej niż wcześniejsze twoje opowiadania, więc automatycznie mnie zaciekawił. Mam nadzieję, że dokończysz to opowiadanie i będę miała możliwość przeczytać wszystkie 30 rozdziałów.
    @Katrina210898

    OdpowiedzUsuń
  15. Niesamowityyyyy prolog! Twoje pracę się czyta i wcale się nie czuje, że się czyta, a o takich autorów najtrudniej. Mam do Ciebie wielki szacunek, i me biedne, shipperskie serducho prawie pękło, gdy przeczytałam, że to Twoje ostatnie opowiadanie. Cóż, mam nadzieję, że to nieprawda!
    Nie przedłużając, czekam z niecierpliwością na kolejne części ! XXxx

    OdpowiedzUsuń
  16. na 100% będę czytać i chyba się załamię jak nie będziesz więcej pisać xx

    OdpowiedzUsuń
  17. jejku jaki cudowny prolog, już nie mogę się doczekać pierwszego rozdzialu, kocham cie! @hungryh0ranx

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialny prolog z pewnością będę czytać to opowiadanie .Szkoda tylko ze to ostatnie jakie chcesz napisac :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziewczyno ty to masz pomysly jak zwykle mnie zaskoczylas orinalnoscia powinnam się juz przyzwyczaic bo od poczatku to robisz zapowiada sie bardzo ciekawie I smiesznie tak mysle dziecinny Harry stanie sie moim ulubionym
    Jeszcze raz zycze ci weny I checi pisania
    Mam nadzieje dozobaczenia w lipcu przy pierwszym rozdziale
    @turdysevenlight

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam czytać po trzeciej nad ranem, budzić się rano i czytać od nowa, bo nic nie pamiętam xD
    I tego ten, czuję się zaszczycona, że po raz kolejny jestem wymieniana pod rozdziałem jako ta, która jest z Tobą od pierwszego opowiadania.:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Opowiadanie jak zwykle zapowiada się bardzo ciekawie i na pewno będę z niecierpliwością czekać na kolejne rozdziały. Uwielbiam twój styl pisania i każde z poprzednich fanfiction było idealne, więc jestem pewna, że te również takie będzie. Mam nadzieję, że jednak zmienisz zdanie i to nie będzie twoje ostatnie opowiadanie... :) Czekam na pierwszy rozdział i życzę Ci dużo weny oraz powodzenia przy pisaniu tego fanfiction ;)
    PS piękny wygląd bloga ♡
    @mymuffinmalik xx

    OdpowiedzUsuń
  22. Twoje słownictwo, wow, jesteś elokwentna, kontynuuj! To może być naprawdę ciekawe i już nie mogę doczekać się poznania ich historii, jesteś niesamowita, dziękuję Ci za pomoc mi w ucieczce od rzeczywistego świata, A.

    OdpowiedzUsuń
  23. Julia Tomlinson21 czerwca 2014 15:22

    Zajebiście się zapowiada to opowiadanie.Przeniosłaś mnie w inny świat.Czekam na rozdział.Do następnego:)

    OdpowiedzUsuń
  24. jak to ostatnie opowiadanie?! przecież.......Things I'll Never Say dopiero się skończyło a już 4 i zarazem ostatnie opowiadanie? Niee, proszę Cię nie rób mi tego. Twoje ff są ucieczką od problemów i rzeczywistości dla mnie. Jednak rozumiem Cię ponieważ prawdopodobnie roisz to z powodu szkoły. Jejku ja nie chcę się jeszcze żegnać :/ ;-;
    Mam nadzieję, że jeszcze spotkamy się w innym opowiadanie, które będzie tak samo dobre jak poprzednie, baaa...pewnie byłoby nawet lepsze :)
    Nie będę się już tak rozpisywać, lecz...
    W prologu myślałam, że Harry to chłopak zbyt śmiały i pewny siebie, albo to Louis jest lekko nieśmiały?

    Dziękuję za wspaniały prolog ♥
    miłego dnia
    @luvmyheros

    OdpowiedzUsuń
  25. Gdy przeczytałam FIWNS już wtedy mnie oczarowałaś. Po LTTD zakochałam się w Twoim stylu pisania. 27 Days..ah..to było tak kurewsko idealne, z ręką na sercu mogę powiedzieć że zawładnęło moim sercem. A Mały Książe..jejku no.. Harry ma 17 lat, tak? Ale ta jego dziecinność jest urocza, i kurcze, zastanawiam się jaką miał przeszłość. Smutne oczy, uh. Albo Louis, zaczynający wszystko od nowa. Tu masz już plus, bo uwielbiam fanficki z taką fabułą, ogólnie lubie te smutniejsze, lub gdzie wszystko nie jest jak w bajce. Ale tytuł tego fanficka daje do myślenia jeśli chodzi o bajki. Małym księciem będzie Harry, tak, musi nim być. Btw, niech Louis weźmie ten swój tyłek i wróci teraz do Harry'ego. I czemu go tak potraktował lol, mały skurwiel. Twoje ficki wywołują u mnie zbyt wiele emocji ok haha. Ale będę tęsknic. Ten będzie ostatni .. ale może gdy najdzie Cie wena coś jeszcze wyskrobiesz? Uratujesz pandy1!!!!11!1 wiesz? @harveyismine + prosze o informowanie1!11!!!(uratujesz rysie)

    OdpowiedzUsuń
  26. Aww! Harry jest taki słodki!! Z przyjemnością przeczytam to opowiadanie, jeśli tylko masz zamiar doprowadzić je do końca :) Uważam, że masz ogromny talent i szkoda, że to będzie Twoje ostatnie opowiadanie, ale nie mogę od Cb nic wymagać. Każdemu kiedyś kończą się pomysły :)
    Czekam na pierwszy rozdział i życzę Ci weny :**

    OdpowiedzUsuń
  27. Już czekam na pierwszy rozdział.
    Ale rozczarowałem się tym, że to Twoje ostatnie opowiadanie.
    Będzie mi tego brakować.

    OdpowiedzUsuń
  28. miło wiedzieć, że jestem wipiździsta po posadce xD jeszcze nikt mnie nigdy tak nie nazwał xD
    oczywiście chcę być informowana (co jeszcze umieszczę w zakładce) i bardzo zależy mi, żebyś jednak zrealizowała swój plan pisania tego opowiadania, bo prolog naprawdę mnie zainteresował :3 to nic, że Harry sprawia wrażenie chorego psychicznie, ale fajny jest xD i nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że ze sprawą auta miał on coś wspólnego, hmmm :D
    no nic, spodziewam się pierwszego rozdziału :3
    kocham Cię <3
    //@ShipperMonte

    OdpowiedzUsuń
  29. Jasne, że masz dalej pisać :D
    Dlaczego ostatnie? :c
    Będę musiała czytać w kółko te 4 :C

    OdpowiedzUsuń
  30. Harry aka chore psychicznie dziecko (przynajmniej takie dał pierwsze wrażenie XD) Prolog zachwyca! Jak zawsze poziom w wyższej półki. Jako 15-latka, piszesz równie dobrze jak te po 30, które napisały już kilaka bestsellerów, a te są sławne i wydane w kilkunastu językach :D
    Szkoda, że to już Twoje ostanie opowiadanie, ale nie dziwię Ci się, każdy ma swoje powody.
    Podoba mi się w tym wszystkim to, że Louis to ten zagubiony, zaczynający wszytko od nowa, a Harry to dziwny nastolatek kryjący wiele tajemnic. Fabuła nie taka jak wszystkie, jest piękna i oryginalna.
    Podejście Louisa jest bardzo spontaniczne, ale wierzę, że robi dobrze.
    Sprawa z samochodem wydaję się być powiązana z Harry'm, pewno schował się do bagażnika ;D
    Kurdę, napisałabym coś więcej, ale obowiązki wzywają xd xx
    To do lipca! xx
    Twoja mega fanka - Emma xx

    OdpowiedzUsuń
  31. Jej.. Jestem ciekawa jakie masz pomysły na to opowiadanie ! Czekam ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jezu jak to ostatnie? :c płaczę
    Prolog idealny. Tak bardzo chcę wiedzieć co będzie dalej omg. Kurde czeka na dalszy ciąg ;-;

    OdpowiedzUsuń
  33. Po przeczytaniu prologu... wyczuwam kłopoty.
    I na tym poprzestańmy.
    Do następnego rozdziału.
    Valerie

    OdpowiedzUsuń
  34. Prosze cię pisz dalej <3 jestem z tobą od początku i uwielbiam twoje opowiadania <3

    OdpowiedzUsuń
  35. czy tylko mnie harry lekko zaniepokoił? ja bym się go przestraszyła :O
    co do opowiadania, to bardzo ciekawie się zaczyna.. będę to czytała, tak jak każde twoje poprzednie opowiadanie <3
    mogłabyś włączyć opcję pojawiania się tego opowiadania w trybie komórkowym? ponieważ ja często nie mam czasu w ciągu tygodnia, tak jak dużo ludzi tutaj, i czytam opowiadania na telefonie.
    pozdrawiam,
    @jvstbrooks

    OdpowiedzUsuń
  36. Jestem z tobą od 3 rozdziału twojego pierwszego opowiadania i przykro mi z powodu, że nie będziesz już więcej pisać. Chciałabym żebyś skończyła chociaż to opowiadanie, będę naprawdę szczęśliwa jeżeli to dla nas zrobisz. Nie znam powodu, dla którego "rzucasz" pisanie dla nas, ale to twoja decyzja i szanuję ją.
    Jeżeli chodzi o prolog to naprawdę ciekawie się zapowiada, coś czuję że "Mały Książę" będzie tak samo wspaniałe jak twoje poprzednie arcydzieła.
    Dziękuję za wszystko, pozdrawiam i życzę weny.
    /x

    OdpowiedzUsuń
  37. Boże dziewczyno ten fanfic zapowiada sie wspaniale.! Jsusnsksjsjjsls Przeczytalam wszystkie twoje fanfiction i musze powiedziec ze masz naprawde ogromny talent.! Nie moge doczekac sie nastepnego rozdzial. Czekam z niecierpliwoscia. Całuję. @Myy_Liffee

    OdpowiedzUsuń
  38. zajebiście że opowiadanie,ale chujowo, że ostatnie ;c no więc Harry mnie trochę niepokoi... ale ok. i tak bd ndfkjfjhgfvjkhkjvhkjh bo twoje fanfic zawsze są ndfkjfjhgfvjkhkjvhkjh ;D

    OdpowiedzUsuń
  39. Jak zwykle zapowiada się genialnie. Będę czekać na pierwszy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  40. Omg omg omg jakie to swietneee xox

    OdpowiedzUsuń
  41. ostatnie? no nie chyba żartujesz! umrę bez Twoich opowiadań :O świetne świetne świetne świetne! na pewno Harry jest w samochodzie haha <3 kc i Twoje opowiadania i weny! czekam na nn /Charsi

    OdpowiedzUsuń
  42. czekam na ciąg dalszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. 1. Jak to jest twoje ostatnie opowiadanie! Nie zgadzam się bo jestem z tobą od początku od «Things I'll never say» i nie wyobrażam sobie życia bez cb! Rozumiesz?!
    2. Prolog super! Mam nadziejach będziesz dalej pisała to opowiadanie ;)
    3. Chce być informowana. Masz mojego tt ale na wszelki wypadek ci podam @AniaSumera ;)
    4. Kocham cię za to że piszesz ;) <3
    5. Już nie wiem czy to pisałam ale prolog extra ;)
    6. Czekam na 1 rozdział ;)
    7. Paaaaa <3 ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Omg hahaha zajebisty!
    Harry rozwala system hahaha xD ♥
    Czekam mocno na kolejny i życzę duuuużo weny xx
    Szkoda że to ostatnie opowiadanie, aczkolwiek cieszę się, że byłam od początku i będę do końca! ♥

    OdpowiedzUsuń
  45. Harry tu jest taki pocieszny...uwielbiam go :D Szkoda że to twój ostatni blog(jestem z tobą od Things I'll never say) ale nic nie może wiecznie trwac.Mam nadzieję że będziesz prowadziła tego bloga i że doczekamy sie 1 rozdziału. Już nie mogę sie doczekac,Pozdrawiam~`HungryKilljoys

    OdpowiedzUsuń
  46. hej, mogłabyś mi proszę podać linki do wszystkich swoich opowiadań? jeśli pisałaś jakieś one shoty to też bym prosiła bo zajebiście piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie moge sie doczekać następnego <3 I proszę nie dręcz mnie (i na pewno tez innych), bo to czekanie jest najgorsze ! :/ Umre, dodaj szybkoo czekam :*

    OdpowiedzUsuń
  48. Tytuł idealnie pasuje do Harrego jakiego przedstawiłas w tym opowiadaniu ;3
    I sposób jego rozumowania jest identyczny jak prawdziwego Małego Księcia xd
    Wg ten prolog jakoś pozytywnie na mnie wpłyną i bardzo mi się spodobał ;)
    Gratuluję kolejnego świetnego pomysłu i obiecuje że będę czytać choć nie mogę uwierzyć że to twoje ost opowiadanie :/

    OdpowiedzUsuń