wtorek, 14 października 2014

Epilog

                   Czym jest szczęście? Nigdy nie wiedziałem i za pewne nigdy się nie dowiem. Wątpię, bym kiedykolwiek zrozumiał co je wywołuje, a co odbiera. Jednego jednak byłem pewien. Za każdym razem, gdy błękit moich tęczówek spotykał się ze szmaragdem tych należących do Harrego, gdy jego dłoń ujmowała moją w ciasnym uścisku, gdy chłopiec wtulał się w moją klatkę piersiową, łączył nasze wargi, pozwalał głaskać swoje włosy, mrucząc przy tym cicho, gdy mówił, że mnie kocha, gdy uśmiechał się tak szczerze i szeroko z tymi przeuroczymi dołeczkami, ponieważ nazwałem go słoneczkiem, bądź Małym Księciem, w moim żołądku, swymi kolorowymi skrzydełkami trzepotało całe stado radosnych motyli. Jedni nazywali to szczęściem, drudzy miłością, inny miłością szczęśliwą. Tak więc czym było to naprawdę? Zgaduję, iż pojęciem względnym.
                   Trudno ubrać mi w słowa to co czułem, gdy po raz pierwszy wraz z Harrym opuściliśmy mieszkanie Gemmy i Briana, by udać się na miasto. Może była to miłość? Może szczęście? A może wargi bruneta miażdżące moje w zachłannym, pełnym łez pocałunku, tuż pod pięknie oświetloną wieżą Eiffla?
                   Trudno ubrać mi w słowa to co czułem, gdy po upływie pół roku wraz z Harrym opuściliśmy mieszkanie Gemmy i Briana, by rozpocząć nowe życie w naszej skromnej kawalerce, mieszczącej się nad barem, w którym oboje pracowaliśmy. Może była to miłość? Może szczęście? A może dłonie chłopca błądzące po skórze moich pleców, gdy namiętnie kochaliśmy się w naszym nowym, nieurządzonym jeszcze salonie.
                   Trudno ubrać mi w słowa to co czułem, gdy...

                   -Co piszesz? - usłyszałem niespodziewanie, z zaskoczenia upuszczając długopis.
-To co zawsze - odparłem obojętnie, podnosząc wzrok na wpatrującego się we mnie z zaciekawieniem bruneta.
-Pamiętnik? - zażartował, doskonale zdając sobie sprawę z tego jak bardzo irytuje mnie owe określenie.
-To nie jest pamiętnik - warknąłem. - To jest... książka? Powiedzmy, że książka... - wymruczałem pod nosem, dosyć niepewnie.
-Będę mógł ją kiedyś przeczytać? - spytał, posyłając mi przyjazny uśmiech.
-Jeśli lubisz romansidła o dwóch chłopcach, to proszę bardzo - rzuciłem niby od niechcenia, z cichą nadzieją, że odpuści.
-Daj spokój Louis, założę się, że nie napisałeś tam niczego, czego jeszcze nie wypłakałeś mi w koszulkę - westchnął, wywracając oczyma, podczas gdy na moich policzkach pojawiły się wypieki. - Poza tym, co lepszego mam do roboty przez kolejne dwa lata? - westchnął, przeczesując włosy palcami.
-Normalnie uwłoczyłbym twojej godności, podważając twoją umiejętność czytania, w obliczu patrzeniu na te bazgroły przez pryzmat lektury na lata, jednak jedyne co jestem w stanie teraz wykrztusić to to, że jesteś cholernych szczęściarzem - burknąłem, krzyżując ramiona na piersi.
-To ile zostało tobie? - spojrzał na mnie ze współczuciem.
-Siedem. Siedem pieprzonych lat - wycedziłem przez zaciśnięte zęby.
-A nie miałeś przypadkiem dwunastu? Nie jesteś tu od pięciu - zwrócił mi uwagę, ściągając brwi w konsternacji.
-Przenieśli mnie tu za dobre sprawowanie. Naprawdę myślisz, że w innym przypadku "taki potwór jak ja" odsiadywałby wyrok ze złodziejem? - tchnąłem, przygryzając wewnętrzną stronę policzka.
-Po pierwsze: nie nazywaj mnie złodziejem, skończyłem już z tym - upomniał mnie, rozgniewany.
-Tylko dlatego, że siedzisz - prychnąłem dość ironicznie. - Znam cię lepiej niż ci się wydaje, Alex.
-A po drugie - położył nacisk na te słowa, wyraźnie dając mi do zrozumienia, iż zamierza mnie zignorować. - Za co do jasnej cholery masz taki wyrok? Dwanaście lat to szmat czasu. Nie sądzisz, że to dość niesprawiedliwe? - spojrzał na mnie zmieszany.
-Za uprowadzenie, wykorzystywanie seksualne, wielokrotny gwałt na nieletnim, fałszerstwo dokumentów, nielegalne przekroczenie granicy, nakłanianie do przestępstwa oraz oczernianie i całą masę innych zarzutów, które mi postawiono - wyrok ten jest zbyt niski. Biorąc pod uwagę, że nie dopuściłem się żadnej z tych rzeczy - po wyjściu na wolność, planuję podpalić prokuraturę - starałem się warknąć, lecz mój głos złamał się w połowie.
-To kiepsko - westchnął Alex, a jego ton wręcz ociekał współczuciem.
-Zaryzykuję stwierdzenie, że mam kiepskie życie - burknąłem pod nosem, po czym zamknąwszy zeszyt, wrzuciłem go pod łóżko tak jak pozostałe dwadzieścia dwa.
-Widzę, że znów zepsułem ci humor - westchnął brunet, wyciągając się na swoim posłaniu.
-Nie martw się, póki co i tak jesteś moim ulubionym kolegą z celi - rzuciłem z wymuszonym uśmiechem.
-Dobre chociaż i to - odparł, nim wczołgałem się pod kołdrę, zaciągając ją aż po czubek głowy.
                   Nie chciałem dłużej rozmawiać z Alexem. Nie chciałem rozmawiać z nim o Harrym. Szczerze mówiąc nie chciałem rozmawiać wcale. Mimo upływu lat w moim sercu tkwiła wciąż świeża rana, a ja z dnia na dzień coraz bardziej traciłem nadzieję na jej zagojenie. Do dziś pamiętam dzień, w którym powstała. Do dziś pamiętam przerażenie w oczach Harrego, gdy do naszego mieszkania wtargnęła policja, zakuwając mnie w kajdanki. Do dziś pamiętam jego łzy i przeraźliwy szloch, gdy prowadzili nas do osobnych radiowozów. Do dziś pamiętam powrót do Wielkiej Brytanii oraz pierwsze po roku rozłąki spotkanie z moją rodziną oraz matką, która do końca broniła mnie własną piersią. Do dziś pamiętam serię rozpraw oraz gdy obwieszczono mi, iż wszystkie zeznania, działające na moją korzyść, nie zostaną dopuszczone jako dowód ze względu na moją zbyt bliską zażyłość ze świadkami, która wpływała na ich wiarygodność. Do dziś pamiętam zawzięcie broniącą mnie Gemmę, której słowa straciły jakiekolwiek znaczenie w obliczu zeznań państwa Horan, u których przebywaliśmy, podczas gdy między mną, a Harrym nie układało się najlepiej. Do dziś pamiętam chłód oraz wyparcie rodziców bruneta, gdy wraz z jego siostrą staraliśmy się uświadomić ławę przysięgłych co przez te wszystkie lata działo się w domu Stylesów. Do dziś pamiętam jak oskarżono ją o "współudział". Do dziś pamiętam tę pustkę i poprzedzający ją ból, gdy po raz pierwszy padł termin "Syndrom Sztokholmski". Do dziś pamiętam smutne i zarazem ostatnie spojrzenie szmaragdowych tęczówek, wyprowadzające mnie z sali wraz z eskortą dwóch funkcjonariuszy, zaraz po pamiętnym oraz niejednokrotnie śniącym mi się po nocach "Winny!".
                   Nigdy tak naprawdę nie zrozumiałem jak do tego wszystkiego doszło. Każdego dnia zadawałem sobie kolejne pytania, nie znając jeszcze odpowiedzi na poprzednie. Co kierowało rodzicami Harrego, gdy postanowili poświęcić niemalże rok na odnalezienie syna, którego przez całe jego nastoletnie życie uznawali za swoje największe utrapienie? Jak im się to udało? Dlaczego trwało to tak długo? Jakie wykształcenie posiadał psychiatra będący w stanie stwierdzić Syndrom Sztokholmski u kogoś, kto rzeczywiście nigdy nie został porwany? Czy kategoryczny zakaz zbliżania się równoznaczny jest z tym, iż już nigdy nie będzie dane mi zobaczyć Harrego?
                   I z takimi oto wątpliwościami, leżę w swojej więziennej celi wraz z moim "przyjacielem" Alexem, który za dwa lata opuści mnie dokładnie tak samo jak David i Ansel. Odliczam dni do upragnionej wolności, pisząc przy tym "książkę" o chłopcu, który chciał kochać oraz o chłopcu, który chciał być kochany, lecz obaj zostali za to ukarani. Wiercę się niespokojnie na łóżku, pod którym trzymam moje notatki. Mój już nie taki „Mały” Książę ma dziś dwadzieścia trzy lata, natomiast ja posiadam dwadzieścia trzy brudnopisy zawierające szczegółowo opisaną wyżej wspomnianą historię. Nadal kocham Harrego i mimo konsekwencji nie umiem zmusić się to tego, by żałować którejkolwiek z podjętych przeze mnie decyzji. Myślę o tym, że mimo wszystko nasze wspólne życie było bajką, oraz o tym, że najwidoczniej nie wszystkie bajki kończą się szczęśliwie. Czasem też daję ponieść się nostalgii i zachodzę w głowę czy tak jak Mały Książę wrócił on na swoją planetę, do swojej Róży. Oraz czy kiedykolwiek udało mu się odnaleźć swój kąt, jeśli wielokrotnie zarzekał się, iż jego Różą, jestem właśnie ja...

✗ ✗ ✗

I w taki oto sposób dotarliśmy do końca Małego Księcia. Zdaję sobie sprawę, z tego, iż nie w taki sposób go sobie wyobrażaliście, jednak mam nadzieję, że mimo wszystko przypadł wam do gustu.

Przykro mi, że tym razem nie żegnam was linkiem do prologu nowej historii, lecz odpowiadając na pytanie kilku osób: nie, nie planuję więcej opowiadań.

Chciałabym podziękować wszystkim, którzy marnowali swój wolny czas na tym blogu. Wiem, że opowiadanie to przeczytała zaledwie garstka osób, jednak prosiłabym, aby uszanowały one moją pracę i zostawiły po sobie ślad choćby w postaci komentarza o treści "przeczytałam", chciałabym po prostu wiedzieć ile was było.

Jeszcze raz dziękuję i żegnam szanowną społeczność blogspotu :)

59 komentarzy:

  1. Ryczę jak głupia i nie mogę przestać 😭 😭 😭 Nigdy nie wyobrażałabym sobie takiego końca. Boże nie wiem co pisać, bo jestem zalana cała łzami. Żadne ff nie wywarło na mnie tyle emocji i płaczu. Stworzyłaś wspaniałe dzieło, które powinno przeczytać większa ilość czytelników. Nie mogę uwierzyć, że historia Harry'ego i Louisa tak się skończyła. Co za pierdolony sąd go skazał. Jestem wkurwiona na maksa. Szkoda, że już nie będziesz pisać. Twoje ff były niesamowite. Mam nadzieje, że jeszcze coś kiedyś napiszesz. Mały Książę idzie do moich ulubionych ff i zapewne niedługo do niego wrócę i będę wszystkie emocje przeżywać od nowa. @rock_mee_zayn

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba zaplacze sie na smierc
    @solskinlouis

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, nie takiego epilogu się spodziewałam, ale mimo to podoba mi się. Lubię takie zaskakujące zakończenia. ;)
    Szkoda, że nie planujesz kolejnego opowiadania. Wszystkie są genialne i mam małą nadzieję, że jeszcze kiedyś zdecydujesz się coś napisać. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie to nie może być prawda .To nie mogło sie tak skończyć .Tak samo jak prawda nie może być ze nie bedziesz już więcej pisać .Odczuwam w sobie jakiś taki rodzaj pustki .Pamiętam twoje pierwsze opowiadanie i każde kolejne które podobały mi się niesamowicie dlatego zaluje ze nie planujesz ich więcej.Pomimo lamiacego mi serce zakonczenia to ff również było wspaniałe aczkolwiek szkoda mi ze nie.żyli długo i szczęśliwie no ale cóż nie zawsze może być kolorowo .Życzę Ci aby Twój talent nie został zmarnowany i żebym kiedyś mogla sięgnąć po napisaną przez Ciebie książkę i pomyśleć że miałam okazję czytac Twoje opowiadania .
    Wierna czytelniczka :***

    OdpowiedzUsuń
  5. W tym momencie żałuję że cię posłuchałam i przeczytałam epilog...
    Muszę przyznać że nie tego się spodziewałam.
    W tym momencie ledwie trafiam palcami w odpowiednie klawisze na klawiaturze, jest mi bardzo smutno. Myślałam że epilog będzie czymś w rodzaju "i żyli długo i szczęśliwie" mój szok, kiedy dotarło do mnie że jest inaczej,jest wręcz nie do opisania. Z drugiej strony, cieszę się że koniec tej historii nie jest tak banalny i przewidywalny jak większość, bo to opowiadanie również jest inne.
    Byłam z tobą od początku i naprawdę nie żałuję ani chwili, jaką spędziłąm na czytaniu twoich prac.
    Naprawdę będę za tobą tęsknić, nie ważne jak idiotycznie to brzmi.
    Jeśli kiedykolwiek postanowisz wrócić, daj znać x
    @PolishCurls

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie rozplakalam sie z powodu zakonczenia, tylko z tego, ze nie bedzie juz wiecej twoich ff. Jezu, co ja bede robic? Przez ostatni miesiac powstrzymywalam sie od czytania ff, a kolejny rozdzial byl wynagrodzeniem nauki. Jak ja mam sie teraz zmuszac do uczenia sie?

    Dobra, nie wazne. Ale nie dopuszczam do siebie tego, ze to juz koniec. Twoje 4 ff zawsze beda moimi ulubionymi i maja pierweze miejsca w moich faves. Jestes moja ulubiona autorka i moja jedyna dobra zyciowa decyzja bylo rozpoczecie czytania tins. Dziekuje ci za ten cudowny rok, a nawet chyba wiecej. I zdecydowanie jestem za rozpoczeciem kolejnego ff, ale juz kilka razy pisalas, ze nie dasz rady, wiec trudno. (Na koniec dodam ze wlasnie siedze i rycze w autobusie, bo moje zycie traci sens przez ciebie ale ignoruj ten nawias).

    -olcia aka tajnypseudonim aka twoja najwieksza fanka

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie. Ja nie wierzę. To było najpiękniejsze love story jakie w życiu czytałam. To było takie prawdziwe i piękne i wogóle, a tu nagle taki koniec? Rozwaliłaś mnie. Louis porywaczem i gwałcicielem?! Dwanaście lat więzienia?! To jest niemożliwe... Płaczę... Jednak mimo wszystko uważam, że to była najpiękniejsza opowieść jaką czytałam i chociaż nie potrafię zrozumieć tego epilogu, to wiem, że taka jest rzeczywistość. Nic co piękne nie trwa wiecznie...
    Na koniec chciałabym jeszcze złożyć Ci pokłony bo z takim talentem mogłabyś napisać książkę. Jesteś niesamowita i cholernie Ci zazdroszczę talentu. Kocham Cię, nigdy nie zapomnę o Tb i Twoich blogach, bo są cudowne. Powodzenia :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Ej no czmu? Czemu sędzia był tak niesprawiedliwy? Czemy rodzice Harrego sobieb w końcu przypomnieli? Czemu Lou dostał zakaz zbliżania się do swojego "Małego Księdzia"? Czemu kończysz przygodę z pisaniem? Czemu twoje opowiadania zawsze doprowadzją mnie do łez? Nie znam odpowiedzi na prawie wszystki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... wszystkie pytania z wyjątkiem ostatnieg. Ponieważ jesteś genialna w tym co robisz. Dziękuje za "27 Days" i "Małeg Księdzia". Mam nadzieję, że jeszcze powrócisz kiedyś do opowiadań. A na razie to jeszcze raz dziękuje i życze powodzenia.

      Usuń
  9. Płaczę z dwóch powodów:
    1. EPILOG
    Na początku tego nie ogarnęłam,może to dlatego że nie mogę się skupić,ale mniejsza z tym. Kiedy przeczytałam imię 'Alex' to przesunęłam stronę do początku i powoli czytając zrozumiałam. Bardzo,ale to bardzo nienawidzę rodziców Harrego,dlaczego oni wszystko zepsuli? Nie rozumiem tego... I fakt,że ta historia pisana była przez Lou wtedy,kiedy siedzi w więzieniu.... jezu,nie spodziewałam się tego i nigdy nawet bym tak nie pomyślała... No okej,myślałam że to będzie super urocze zakończenie,gdzie Harry i Lou będą mieli mieszknie z widokiem na panoramę Paryża i puchatego kota... zaskoczyłaś mnie,bo jednak nie jest to epilog z tych "typowych" kocham go,podziwiam,a jednocześnie nienawidzę,bo czuję w kościach to jak Louis jest bardzo nieszczęśliwy...A Harry? I tu właśnie jest zagadka,bo nie wiadomo co czuje i czy czeka na Louisa (i co z tego ze Lou ma zakaz zbliżania się do niego,marzyć można). Teraz pozostaje sobie wszystko wyobraźić i to jest fajne... Ale będę tęsknić za Małym Księciem...
    2 FAKT,ŻE JUŻ NIE BĘDZIESZ NIC TWORZYĆ.
    To jest najsmutniejsze...Pożegnanie tego wszystkiego,tych chwil,kiedy śmiałam się jak głupia bo był jakiś uroczy moment Larrego i inne,to jak byłam zła jak Lou zrobił coś głupiego, te wszystkie śmieszne momenty i te smutniejsze,które męczyły mnie przez kolejne dni do nowego rozdziału,bo wtedy wszystko się naprawiało. Kocham te opowiadania, a te jest szczególne. I może nie pamiętam wszystkiego dokładnie,ale będę pamiętać,że była sobie taka wspaniała osóbka i pisała cudowne rzeczy,które zmuszały mnie do rozmyślania pewnych spraw i mnie inspirowała. I serio mam taką malutką nadzieję,że kiedyś tak niespodziewanie przyjdzie Ci ochota na napisanie kolejnego arcydzieła i na moim TT przyjdzie powiadomienie o prologu czegos nowego (omg marzyć zawsze warto)
    DZIĘKUJĘ ZA TO ŻE MIAŁAŚ CZAS i OCHOTĘ do podzielenia się z nami swojego talentu,ily xx pozdrawiam @Larreh3

    OdpowiedzUsuń
  10. PS. TAK CZYTAM KOMENTARZE INNYCH I SERIO POWINNAŚ ZOSTAĆ PISARKĄ I ZDOBYĆ KARIERĘ,BO ZASŁUGUJESZ NA TO I Z CAŁEGO SERCA CI TEGO ŻYCZĘ xx

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak myślałam że będzie policja itd. ale że więzienie,gwałt to tego nie ale Harry był prawie pełnoletni i to on musiałby zaświadczyc że on go porwał i zgwałcił a po drugie świadkowie np. Gemma w sądzie by powiedzieli co rodzice im robili że Harry przez nich miał myśli samobójcze.I w świetle prawa dostał by pouczenie a rodzice Harrego by mieli rozprawe osobną bo gwałtem jest uprawianie sexu z osobą do 15 roku życia.Ale to tylko jak w świetle prawa to się przedstawia i moja filozofia.Życzę ci kariery pisarki i błagam cię pisz dalej bo ja i inni to uwielbiamy ale skoro nie chcesz już to trudno.I bede uznawać to opowiadanie beż Epilogu bo mi się to nie podoba że Lou jest w więzieniu xD Pozdrawiam trzymaj się ciepło @Biskarolinka

    OdpowiedzUsuń
  12. OKEJ WŁAŚNIE ZA CHWILĘ ZATOPIĘ SWÓJ POKÓJ MOIMI ŁZAMI, JEZU NIE WIERZĘ I RYCZĘ OK
    ALE KOCHAM TO OPOWIADANIE I NIE WIERZĘ ŻE TO JUŻ KONIEC I PRZEPRASZAM ZA CAPS LOCKA I BRAK ZNAKÓW INTERPUNKCYJNYCH I LOGIKI W TYM KOMENTARZU ALE JA CHYBA WŁAŚNIE UMIERAM

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejku przepiękne :c nie wyobrażałam sobie takiego obrotu sprawy jednak mimo to jestem naorawdę zachwycona tym jak cudowne było to ff i jak wielki talent posiadasz. Bardzo, bardzo szkoda, że nie będziesz już pisać kolejnych lecz cieszę się, że mogłam przeczytać wszystkie Twoje niesamowite prace. Pozdrawiam i gratuluję wielkiego talentu, mam nadzieję, że go nie zmarnujesz ❤ :)

    OdpowiedzUsuń
  14. JA PIERDOLE CHCESZ MNIE ZABIĆ?!? matko kochałam to opowiadanie i myślałam, że nic nie jest w stanie tego zmienić a tu okazuje się że pokochałam je dwa razy bardziej właśnie za jego nieprzewidywalność... nie mam pojęcia co mogę jeszcze napisać bo brakuje mi słów. tak strasznie płacze ;( kocham Cię za to co napisałaś i jak to napisałaś <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, ze Cie posluchalam i postanowilam przeczytac epilog.
    Jestem Ci wdzieczna za opowiadanie, ale czemu az tak tragiczna koncowka?
    Jak zaczelam czytac epilog cieszylam sie, ze sie im ulozyl. A nagle ... wiezienie!
    Nie potrafie opisac tego co teraz czuje, pewnie jak wiekszosc czytelniczek.
    Przepraszam, ale nigdy nie zapomne Ci tego, ze skonczylas to opowiadanie tak a nie inaczej. Wolalabym nie przeczytac epilogu i zyc w przeswiadczeniu, ze wszystko bylo dobrze, a Harry z Louisem zyli dlugo i szczesliwie. Niestety to juz nie jest mozliwe ...
    Moje zlamane serce :'(

    @RealMeIsNotMe

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki temu końcowi to opowiadanie jest dwa razy lepsze. Choć faktycznie liczyłam na szczęśliwy koniec, po prostu formalność, to ono zmieniło trochę charakter tego opowiadania i naprawdę dopełniło je lepiej niż dopełniłby je wesoły koniec z kucykami i tęczą. Jestem bardzo usatysfakcjonowana i z epilogu, i z całego opowiadania. Byłam z Tobą od początku i każde opowiadanie było wspaniałe. Dziękuję Ci, trzymaj się dobrze i szczęśliwie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przysiegam nienawidzę cie za ten epilog
    Nie moge sie pozbierać zaczęłam tak straszne ryczeć jeju
    Przecież to była idealna historia miłosna to niemożliwe żeby lou skończył w więzieniu
    Przecież ta miłość miała wytrwać wszysko Jezu zaraz umrę przysiegam nie poradzę sobie z tym psychicznie
    Mimo tego ze w tym oto momencie cie bardzo nienawidzę to dziękuje za wszystkie opowiadania poczynając od TIWNS i kończąc na małym księciu ponieważ wszystkie czytałam i wszystk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie* są najwspanialszymi jakie przeczytałam
      Ide sie zamknąć w pokoju z czekolada i masa chusteczek
      Serio niecierpie cie przez ten epilog ale dzieki niemu to ff jest jeszcze piękniejsze
      I'M TORN!!!!
      Mam nadzieje ze jednak zmienisz zdanie i napiszesz kolejne opowiadanie
      Ilysm

      Usuń
  18. Szczerze, nie spodziewałam się takiego zakończenia ale za to mogłam się spodziewać, że coś takiego wymyślisz hahah x w każdym razie rycze, rycze no i rycze :( to opowiadanie było cudowne tak jak i twoja pozostała twórczość :) będzie mi Ciebie strasznie brakować na blogspocie bo pokochałam każde twoje opowiadanie i jak ja mam się przyzwyczaić do braku twoich powiadomień w interakcjach?! w każdym razie mam malutką (znaczy każdy pewnie ma), że kiedyś jeszcze skrobniesz jakieś opowiadanie :) pozdrawiam /KarolciaSel

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiem co mam Ci napisać, popłakałam się, serio
    nie spodziewałam się takiego zakończenia
    mogłam się domyślić, że zakończenie nas zaskoczy, ponieważ czytałam wszystkie twoje wcześniejsze opowiadania
    boję się co się stało z Harrym po tym jak jego rodzice go odnaleźli
    jezu no ja naprwadę nie wiem co mam Ci napisać, pewnie robię dużo błędów, bo nadal płaczę, więc wybacz mi to x
    po za tym dobija mnie fakt, ze nie będziesz więcej pisać, będę tęsknić za twoimi opowiadaniami, każde było genialne i nawet jeśli nie komentowałam tego bloga to czytałam każdy rozdział, nie wiem co ja zrobię teraz ;c

    Nie wiem co jeszcze napisać, za dużo emocji na raz x

    OdpowiedzUsuń
  20. Boze boze boze, przeczytalam cale ff w 3 dni, a teraz poprostu zalewam sie lzami. Nie moge w to nawet uwierzyc. Straszne jest przede wszystkim to, ze to Twoje ostatnie ff ( mimo tego mam cicha nadzieje, ze zmienisz zdanie i cos napiszesz :p ), a zaczelam czytac od "things i'll never say". Mam jednak do Ciebie jedno pytanie: jak zareagowali rodzice harrego jak sie o wszystkim dowiedzieli? Jesli to nie bylby problem mozesz mi odpowiedziec na twitterze @luvmybigpayno . Dziekuje za to, ze poswiecilas tyle czasu i energii na napisanie tylu opowiadan xx ily

    OdpowiedzUsuń
  21. płaczę, nie spodziewałam się takiej końcówki jeju, myślałam że będą zaręczyny pod wieżą Eiffla czy coś ale i tak świetne opowiadanie
    szkoda że nie będziesz ju więcej pisać:(
    kocham cię xx
    @jan0cuntz

    OdpowiedzUsuń
  22. Przeczytalam !!!!musze przyznac duzo czytam opowiadan i z cala pewnoscia uznaje cie za najbardziej utalentowana pisarke nigdy nikogo prace nie wzbudzily we mnie tyle emocji nie potrafie wybrac najlepszej twojej pracy ale wszystkie uwazam za wyjatkowe mam nadzieje że jeszcze za jakis czas wpadnie ci do glowy jakis pomysl na opowiadanie z ktorym zechcesz sie z nami podzielic

    OdpowiedzUsuń
  23. To już Twoje kolejne opowiadanie, które przeczytałam. Czekałam na rozdziały i każdego dnia wchodziłam na ten blog aby zobaczyć czy dodałaś coś nowego. ,,Mały Książę'' jest piękny, ale nie takiego zakończenia się spodziewałam. Jakoś zniosłam to, że uśmierciłaś Harry'ego w ,,Light Turns To Dark'' ale nie potrafię znieść tego, że ich rozdzieliłaś. Tak bardzo czekałam na szczęśliwe zakończenie. Na to, żeby Harry był w końcu szczęśliwy. I nie jest. Po raz kolejny doprowadziłaś mnie do łez tak bardzo, ze nie potrafię się powstrzymać i to zadziwiające, bo jesteś jedyną autorką, która potrafi to robić, ale dlaczego w taki sposób? Jak mogłaś ich rozdzielić?
    Szkoda, że nie będziesz już pisać. Jesteś naprawdę genialna a Twoje opowiadania są piękne. Przeczytałam wszystkie i każdym się zachwycałam. A to jest najlepsze. Uwielbiam je i nienawidzę jednocześnie. Jest cudowne. Chwyta za serce i łamie ci je. Jednak jeśli to jest Twoje pożegnanie jest świetne. Dziękuję za to co robiłaś.
    Kitty.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jezu Lou nie mógł trafić do pieprzonego wiezienia ! Kurwa nie ! Ale... Ale JAK??!
    Dlaczego nam to zrobiłaś no ?!? Ja się pytam !? Jestem załamana :(
    On powinien być z nim taki Happy i wgl no !
    To takie nie sprawiedliwe :(
    Ale i tak bardzo kocham to opowiadanie i ciebie też <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Pamiętam, jak prawie codziennie zaglądałam tutaj, czekając tylko na kolejny rozdział, a przy ostatnim byłam taka szczęśliwa, że wszystko skończyło się dobrze. A teraz... Przyznam się, że nie tak wyobrażałam sobie zakończenie...
    ALE...!
    Chociaż minie tyle lat, to Lou nie zapomni o Harry'm, a Harry nie zapomni o Lou. Jak dla mnie była to miłość prawdziwa. A taka przetrwa wszystko. Czyli można już sobie wyobrazić, jak ostatecznie widzę wszystko, kiedy zakaz zbliżania się przestanie obowiązywać, a Lou wyjdzie na wolność.I tej wersji się trzymam. Koniec kropka.
    Dziękuję Ci za to i za wszystkie inne opowiadania, które publikowałaś. Każde mam zapisane w swoich ulubionych i wielokrotnie do nich powracam. Do tego pewnie też jeszcze nieraz wrócę. Naprawdę szkoda, że nie napiszesz już więcej. Ale rozumiem Cię, gdyż ja też tworzyłam i też po kilku latach skończyłam publikować, zajmując się nie fanfickami, ale moją własną, oryginalną twórczością. A jednak żal ściska za serce, kiedy wiem, że nie będzie kolejnego opowiadania. Ale kto wie? Może kiedyś jeszcze coś dodasz, nie koniecznie nawet o Larry'm. Może nawet będę mogła przeczytać to w formie wydrukowanej książki :D
    Tak czy inaczej dziękuję Ci jeszcze raz bardzo mocno za to, że czyniłaś moje dni piękniejszymi, gdy mogłam przeczytać jakiś rozdział, nawet jeśli nie zawsze je komentowałam, to przeczytałam dosłownie wszystkie bardzo dokładnie. Dziękuję też w imieniu każdego, kto czytał Twoją twórczość (i nie koniecznie nawet zostawi tutaj komentarz, więc może od razu podziękuję również w imieniu mojej siostry). Życzę Ci jednak, abyś dalej rozwijała swój prawdziwy talent i cieszyła się z każdej cudownej historii, która wyjdzie spod Twojego pióra czy też palców na klawiaturze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jedno z najlepszych opowiadan, jakie miałam zaszczyt czytać :') <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudowny epilog, choć łamie serca, daje temu opowiadaniu charakter :) naorawdę przepiękne ff :,) dobra robota !

    OdpowiedzUsuń
  28. Płakałam, płacze i jestem załamana ;c po pieresze nie spodziewałam się takiego zakończenia, liczyłam, że chociaż twoje jedno ff bd mieć szczęśliwe zakończenie, i co? I kupa :c ale nie szkodzi ;-) za bardzo Cię kocham, twoje opowiadania i wg by mieć ci to za złe xx. Bardzo mi przykro, że nie będziesz już pisać bo po prostu strasznie zżyłam się z twoimi ff kochałam je i po prostu nie wyobrszam sb tego KOŃCA. Nawet nie wiesz jak płacze ;c mam do cb tylko jedną maleńką prośbę.. Napisz mi na tt dlaczego z tym kończysz? Oczywiście jeśli to nie tajemnica ;c. BARDZO CIĘ KOCHAM I BĘDĘ STRASZNIE TĘSKNIŁA <3 @EFlegiel xxx

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie mogę uwierzyć,że to już koniec Małego Księcia..pokochałam tą historie i z pewnością będę do niej wracać ; ) Końcówka mną wstrząsnęła.. ale cóż nie każda historia musi kończyć się szczęśliwie. Tyle emocji dostarczyło mi to opowiadanie..śmiech..łzy..coś niesamowitego..dziękuję Ci za napisanie i oczywiście opublikowanie nam tej historii ; ) Szkoda ,że to Twoje ostatnie opowiadanie.Będzie mi brakowało tak wspaniałej twórczości,piszesz świetnie więc..wielka szkoda.Pozdrawiam xx @Jolcia93

    OdpowiedzUsuń
  30. Wow. Przeczytałam ten rozdział kilka godzin temu. Komentuje dopiero teraz bo byłam w zbyt dużym szoku. Czy jak naślę na cb policję nie obrazisz się. Po pierwsze dlaczego wsadziłaś LOU do WIĘZIENIA? Po drugie jestem z tobą od czasów THINGS I'LL NEVER SAY i nie przeżyje jeśli nie napiszesz kolejnego ff. Ja już chyba nie będę umiała żyć bez oczekiwania na powiadomienie z tt że jest nowy rozdział. Kkcham twoje ff. Dziękuję że mogłam się nimi cieszyć ponad rok. A co do Małego Księcia. Poryczałam się jak głupia. To nie tak miało się skończyć. To nie miał być koniec. Wi że ten komentarz jest bez składu ale jeszcze raz dziękuję za wszystkie ff. Jak zdecydujesz się pisać kolejne ff to pamiętaj o mnie. Kocham cię ♡♥♡♥♡♥♡♥♡♥ ~@AniaSumera

    OdpowiedzUsuń
  31. a moge link do jakiegoś innego Twojego ff bo korzystam głównie z telefon i ciężko mi cokolwiek znaleźć + przeczytałam epilog 2 raz i chyba zaraz się utopie we własnych łzach... znowu

    OdpowiedzUsuń
  32. Epilog łamiący serce ;'(
    ...To opowiadanie było przecudowne! Jest mi strasznie przykro,ze to Twoje ostatnie opowiadanie,bo naprawde w pisaniu jestes swietna :) Będę tęsknić ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  33. Miło by było ujrzeć 2 część Małego Księcia, ale rozumiem twoją decyzje..
    Nie spodziewałam się takiego zakończenia :)
    Smutne, ale chyba dzięki takiemu obrotowi spraw czuję niedosyt tym opowiadaniem
    Brawa dla ciebie, mam nadzieję że kiedyś ujrzę książkę twojego autorstwa :)
    Może za jakiś czas zmienisz zdanie ?
    Pozdrawiam i życzę kolejnych niesamowitych wen twórczych twojego Autorstwa :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ojej nie spodziewałam sie takiego zakończenia, uwielbiam wszystkie twoje opowiadania. Jestem z tobą już od samego początku jak zaczełaś pisać pierwsze ff, i naprawde bedzie mi dziwnie ze juz nic nie piszesz i nie bede miala na co czekac, ale szanuje twoja decyzje. Jednak pamiętaj że zawsze będę czekała czy coś może jednak napiszesz.

    Twoja największa fanka @reveurniall

    OdpowiedzUsuń
  35. Akurat będziemy teraz mieć lektóre mały książe to nawet fantastycznie się składa.Za rok Harry będzie miał 18 lat zapewne opuści dom i pojedzie do Lou oraz będzie mógł złożyć wniosek by Louisa wypuścili z więzienia i pozwać rodziców biorąc na świadków Gemmę, Zayna,Nialla i jego rodziców,Liama, Valerie i rodzinę Liama oraz swoją mamę z takimi świadkami to wygra sprawę napewno.Szkoda że to koniec ale nic nie trwa wiecznie...

    OdpowiedzUsuń
  36. Umm, dziękuję? Chyba to za mało. To opowiadanie było dla mnie wszystkim, dosłownie. Dlaczego tak to skończyłaś? No nieważne. Mogłabyś napisać co się stało z Harrym? I przede wszystkim, będę tęsknić <3 @Artystka22

    OdpowiedzUsuń
  37. Nienawidze cie za to ze tak skonczylas to opowiadanie! ono bylo dla mnie wszystkim..

    OdpowiedzUsuń
  38. Dawno tak mocno nie płakałam. Leżę w łóżku i dławię się łzami kurwa! To jedno z moich ulubionych, jeśli nie ulubione, opowiadań i to się nie miało tak skończyć. Louis miał być z Harrym, mieli żyć długo i szczęśliwie w Paryżu, DLACZEGO TAK NIE JEST?
    Mimo wszystko epilog jest naprawdę poruszający i genialny, nigdy bym się tego nie spodziewała. Nie dlatego że kiedy rodzice go odnaleźli Harry był już chyba pełnoletni (o ile dobrze liczę, miał 17, minął rok więc to już chyba 18?) i w sumie tak naprawdę nie mogli mu nic zrobić, ale dlatego, że wymyśliłabym tej historii każde inne zakończenie tylko nie to. Zniszczyłaś mnie. Albo jesteś zbyt inteligentna albo uwielbiasz łamać czytelnikom serca..
    Gdybyś jednak postanowiła napisać kolejne fanfiction to pamiętaj, że zawsze będę chętna żeby je przeczytać!
    Smutna, ze złamanym sercem i zraniona emocjonalnie @shhmata

    OdpowiedzUsuń
  39. Prawdę mówiąc spodziewałam się złego zakończenia, ponieważ całe opowiadanie układało się zbyt kolorowo pod względem prawa. Naprawdę mi smutno, że kończysz swoją działalność na bloggerze.
    @Katrina210898

    OdpowiedzUsuń
  40. Przepraszam że tak późno dodaje komentarz ale....nie moge sie pogodzic z tym że to ostatni komentarz na tym blogu.Spodziewałam się wszystkiego na prawde wszystkiego ale to by mi nigdy nie przyszło do głowy.Brakuje mi epilogu uzupełniającego (mam tu na myśli że co by się stało po tym jak Louis by wyszedł z więzienia).Na samym początku nie rozumiałam co sie dzieje czytając ten prolog.Tak bardzo szkoda że to twój ostatni blog.Będzie mi brakowało tego kilkukrotnego codziennego sprawdzania tego bloga czy nie wstawiłaś nowego rozdziału...twoje wszystkie blogi były moimi lubionymi o Larrym i mam dylemat bo nie mam czego teraz czytac...chyba zaczne twoje blogi wszytskie od początku.....twoja wierna,rozdarta czytelniczka ~`HungryKilloys
    P.S-bardzo chciałabym kiedyś zobaczyc jakąś twoją książke u mnie na pułce :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Chyba cie uduszę.
    Nie jestem w stanie napisac teraz nic innego.

    OdpowiedzUsuń
  42. Historia, którą opisałaś na tym blogu była CUDOWNA. Tak bardzo Ci dziękuję, za napisanie czegoś tak wspaniałego. Jeśli w przyszłości jednak będziesz chciała rozwijać swój talent pisarski i zobaczę twoją książkę na półce w księgarni, ( w co naprawdę nie wątpię, po przeczytaniu tego opowiadania) będę jedną z pierwszych osób, które ją kupią. Jesteś naprawdę niesamowita, stworzyłaś i opisałaś cudowną historię dwójki ludzi, którzy pragnęli kochać i za to zostali ukarani... Twoje fanfiction o larry'm było zdecydowanie najlepszym, jakie dotychczas przeczytałam. ( a czytałam masę fanfików o larry'm, uwierz.) Może Ci się wydawać, że piszę teraz przesłodzony komentarz, bo blog dobiegł końca itd. ale naprawdę kocham tę historię, kocham bohaterów i kocham Ciebie, za stworzenie czegoś cudownego. Może nie komentowałam wszystkich, zwłaszcza ostatnich rozdziałów, przez brak czasu ale czekałam niecierpliwie na kolejne rozdziały. Nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji... Pod koniec już nie potrafiłam hamować łez i ryczałam czytając ostatnie zdania. Będzie mi brakowało tego bloga i wszystkich emocji z nim związanych; radości i ciągłego "aww", kiedy opisywałaś jak słodki i uroczy był Harry, ciągłego wkurzania się na Lou, za każdym razem kiedy doprowadzał Harrego do płaczu, i potem wybaczania mu, kiedy był tak kochany i bezinteresownie opiekował się naszym małym, bezbronnym Hazzą, śmiania się z postaci Zayna i Nialla, ( to było mistrzostwo, w jaki sposób ich przedstawiłaś) i pod koniec... razem z końcem tej historii czuję, że zostawiłam w niej kawałek serca, naprawdę wczułam się w tą opowieść. Mam tak za każdym razem, kiedy przeczytam ostatnią stronę naprawdę dobrej książki, i czuje że coś się właśnie skończyło; jakaś część mnie została na ostatniej stronie, razem z bohaterami i zakończeniem. Tym bardziej uważam te opowiadanie za wyjątkowe.
    DZIĘKUJĘ.
    ~ @mymuffinmalik.

    OdpowiedzUsuń
  43. NIE NIE NIE
    Ja...o matko nie tak wyobrażałam sobie zakończenie tego.
    Płaczę i nie mogę się uspokoić ponieważ aghhh oni byli razem...jakby tak bardzo właściwi i idealni, tak mi przykro.
    Mam nadzieję że Harry i Lou zobaczyli się mimo wszystko jeszcze razem i byli szczęśliwi, właśnie takie dopisuje sobie zakończenie.
    Piękne ff, piękna opowieść, masz ogromny talent więc przykro mi że nie chcesz więcej pisać. NIECH ŻAŁUJE KAŻDY KTO NIE PRZECZYTAŁ TEGO FANFICTIO.
    Na mnie wpłynęło bardzo kojąco i nie żałuję ani jednej sekundy jaką poświęciłam na czytanie twoich prac. Zaczynając od twojego pierwszego opowiadaniu,przez LTTD,27 days i kończąc na Małym Księciu.
    Mam nadzieję że może kiedyś kiedyś coś jednak dla nas napiszesz,lub może znajdziemy książkę napisaną przez ciebie? :)
    Tego Ci życzę, rozwijaj się w tym kierunku bo jesteś absolutnie wyjątkowa, jeszcze mie znalazłam opowiadanie które miało by to COŚ co jest właśnie w twoich.
    Trzymaj się kochanie! xx

    OdpowiedzUsuń
  44. Przepraszam, że komentuję dopiero teraz, ale miałam pełno zaległości i zero czasu na nadrobienie..
    W każdym razie bardzo dziękuję Ci za to ff. Bardzo miło było mi je czytać i żałuję, że to już koniec, a szczególnie w takiej formie. Nie mogę uwierzyć, że Lou siedzi w więzieniu, a Harry znów jest z rodzicami. Z jakiej paki odezwali się po roku? Tak nagle przypomnieli sobie o synu? Bez sensu.. Nie mogę w to uwierzyć, że zdecydowałaś się tak to zakończyć... Nie chcę tego nawet przyjąć do wiadomości... Wgl czy oni nie brali pod uwagę Harrego? Jaki Syndrom Sztokholmski do cholery?! Nie nie nie, nie zgadzam się z tym! Louis powinien dostać nagrodę za pomoc pokrzywdzonego, a nie karę więzienia! Czy zdaniem sądu on powinien jeszcze przepraszać za to, że chciał kogoś 'wyzwolić', okazać miłość i pomóc ułożyć życie? Nie, naprawdę nie jestem w stanie tego znieść... Czytałam ten epilog parę razy i wciąż nie mogę uwierzyć, że to jest naprawdę... Po raz pierwszy czytałam to w szkole na długiej przerwie i popłakałam się.. Jedno z naprawdę niewielu opowiadań, przez które płakałam... Wszyscy patrzyli się na mnie dziwnie, przyjaciel nie wiedział o co chodzi, a ja siedziałam przy oknie i płakałam wpatrując się w dal. Zżyłam się z tym ff, bardzo. Nie wyobrażam sobie, by to mogło się skończyć... A nawet jeśli, to chociaż czekałabym na inną twoją twórczość, a ty tym czasem oznajmiasz, że nie sądzisz, byś coś jeszcze kiedyś pisała... Czy ty chcesz, żebym ja się zaryczała na śmierć? Błagam cię napisz chociaż jakieś alternatywne zakończenie, bym mogła się spokojnie z tym wszystkim pożegnać.. Obiecuję, że nie będę cię prosić o nic więcej już nigdy.. Tylko o te jedno pozytywne zakończenie twojej twórczości... Błagam.. Jestem pewna, że nie tylko ja byłabym Ci za to wdzięczna.. Proszę... Daj chociaż znać na tt, czy jest jakakolwiek na to szansa...
    Kocham Cię xx
    @ShipperMonte

    OdpowiedzUsuń
  45. JA PIERDOLE CO TO JEST, CO TO DO JASNEJ CIASNEJ JEST?!?!?!
    Ryczec mi sie chce, zaraz nie wytrzymam!!!!!
    Boze, to ff bylo takie niesamowite, postac Harrego ktora tu wymyslilas zachwycila mnie od samego poczatku, chłopak byl tak cholernie uroczy i slodki, ze nie sposob bylo go nie pokochac. Podobnie jak Lou, mimo tego ze czasami zachowywał sie jak skonczony kretyn. To ff poprawialo mi humor, zarywalam dla niego noce, cieszac sie kazdym nasteonym rozdzialem. Bylam przekonana ze skonczy sie w stylu "i zyli dlugo i szczesliwie", a tu takie cos!!!!
    Ja piernicze, tak strasznie chce mi sie przez to plakac, sama nie wiem czemu, moze dlatego ze ich rozdzielilas...
    I blagam Cie nie koncz z pisaniem ! Kurcze jakbym mogla to posadzilabym Cie przed laptopem i do niego przywiazala dopoki nie zmienisz zdania. Masz taki niesmowity talent, a ja jeszcze nie znalazlam ff, ktore podobaloby mi sie bardziej niz Maly Ksiaze czy 27days...jak wiesz polecam je wszystkim, bo sa absolutnie zjawiskowe, dlatego blagam nie koncz z pisaniem!!!!

    No to teraz moge w ciszy i w kacie zaryczec sie na smierc.

    OdpowiedzUsuń
  46. Twoje opowiadania są cudowne! Mały Książę to opowiadanie, które najbardziej mnie wzruszyło i najbardziej przez nie płakałam:(( Pamiętam jak przeczytałam pierwszy raz prolog LightTurnsToDark, to też mnie bardzo wzruszyło. Nie mogę uwierzyć, że zaprzestajesz pisać:(( Zgadzam się z innymi, iż powinnaś napisać książkę, na pewno bym ją kupiła!:* Mam nadzieję, że kiedyś zdecydujesz się na następnego bloga i dasz znać na TT:))

    OdpowiedzUsuń
  47. Przeczytałam 27 Days i Małego Księcia i zakochałam się w nich od pierwszego rozdziału. Nie żałuje ze je przeczytałam. Szkoda tylko ze Mały Książę tak się zakończył. Mam nadzieje ze kiedyś jeszcze wrócisz z czymś również wspaniałym. Dziękuję za wszystko co zostało zawarte w tych dwóch opowiadaniach.

    OdpowiedzUsuń
  48. Przeczytałam ostatnio twoje opowiadanie 27 Days, niesamowicie je pokochałam, ale skomentowalam, bo ogólnie nie komentuje opowiadań. Ale przeczytałam właśnie wszystkie rozdziały Małego Księcia i komentuje. Już dawno uświadomilam sobie, ze jestes niezwykle utalentowana i to jak piszesz jest cudowne. Mały książę poruszył mnie o wiele bardziej niż 27 days,chciciazby pod względem fabuly. Jaki tam łeb, dziewczyno, jaki ty masz łeb. Nie rozumiała epilogu, kiedy zaczęłam go czytać, a potem uswiadomilam sobie ze louis trafił do więzienia i boże, aż poderwalam się z lizka, byłam w takim szoku. Wymyslilas to wszystko tak dobrze, ty porywasz ludzi tym opowiadaniem, rozkochujesz, po prostu... Jesteś genialna autorka i dlaczego ja jeszcze nie widzę twoich książek na półkach sklepów? Życzę ci własnych książek na półkach sklepów, oj życzę, jesteś fantastyczną autorka, to był zaszczyt przeczytać te opowiadanie. Naprawdę. Przepraszam za wszystkie błędy w tym komentarzu, jestem zbyt poruszona tym, że lou trafił do wiezienia. Geniusz po prostu xx

    OdpowiedzUsuń
  49. Czytam Twoje opowiadanie po raz 3 i za kazdym razem zaczynajac czytanie epilogu czekam na inne zakonczenie, ale w tym wlasnie tkwi talent pisania - w zaskakiwaniu czytelnikow! ;) Maly Ksiaze wydaje mi sie byc Twoim najlepszym opowiadaniem ktore napisalas, chociaz chcialbym zebys napisala jeszcze jedno opowiadanie...tylu rozdzialowe co "Maly Ksiaze". Nie moge sie opedzic od czytania Twoich opowiadan! Sadze ze za niedlugi okres czasu zaczne znowu czytac to opowiadanie :) Twoj styl pisania bardzo sie wyroznia za co Cie po prostu uwielbiam! Zycze Ci wielu sukcesow i spelniania marzen, oraz jesli jeszcze nie masz - odnaleziania swojej Róży! xx 💜

    OdpowiedzUsuń
  50. kocham to opowiadanie, na prawie kazdym rodziale ryczalam; ze szczescia i ze smutku. Matko, ostatnie zdanie>>>

    OdpowiedzUsuń
  51. Hej,
    Zgodnie z twoja prosba daje znac - przeczytalam chodz nie jestem LS, przeczytalam chodz nie naleze do fandomu 1D, przeczytalam chodz tak dlugo zwlekalam, przeczytalam nawet nie wiem czemu, przeczytalam po prostu przeczytalam i nie zaluje tego. Stworzylas tak cholernie dobre dzielo, ktore moglo by sie ciagnac w 4326372 rozdziałach a Ty skonczylas je w zlywklej okraglej liczbie. Spodobala mj sie ta forma czesci zwiazana z czlonkami zespolu. Natomiast najbardziej zaskakujacy byl epilog, pelen lez i nostalgi. W glebi serca wiem, ze lou i harry jeszcze sie zobacza i harry ponownie pokaze swojemu ukochanemu milosc.

    OdpowiedzUsuń
  52. Kurwa placze i kilka osob mi pisalo ze to sie niespodziewanie konczy no ale ja pierdziele jak mozesz mi to robic to niby pieprzone fanfiction ale jest 3 w nocy a ja wyje i lzy mi kapia z policzkow i przezywam to jak nie wiem co wiec pozwol ze bede udawac iz ten epilog nidgy nie zostal tu opublikowany bo przepraszam bardzo ale co. Przebyli tak trudna droge zanim sie poznali, przebyli tak dluga i pokrecona droge do paryza, kochali sie a ja kochalam ich i kurwa no przepraszam ze przeklinam ale jestem mega niestabilna emocjonalnie i w sumie sama chce zakonczyc swoje ff smutno ale z jakas nadzieja przynajmniej a tu nie widze nadziei i jedynie moge sobie wymyslic, ze kiedys jednak wszystko sie ulozylo ale nadal mam wrazenie ze to jeden pieprzony zart
    Ps caly czas mam w glowie harryego w ogrodniczkach ktorego obraz powstal w mojej wyobrazni i jestem zakochana a teraz przepraszam ale ide plakac w poduszke, poniewaz moje serce zostalo potluczone na miliardy kawaleczkow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i jeszcze dodam, ze ryczalam tez kiedy byli u zayna i do lou zadzwonila mama i gdy gadala z nim i z harrym, uaielbiam to ff i zamierzam je polecac, bo jest cudowne mimo, ze lamie serce
      @k0ralik

      Usuń
  53. za to zakonczenie bede cie nienawidzic do konca mojego zycia ale jednoczesnie kochac za wszystko inne��

    OdpowiedzUsuń
  54. Nie jestem dobra w pisaniu długich komentarzy. Wiec chce tylko powiedzieć DZIĘKUJĘ za to cudo. Pisze pewnie całkowicie bezskładnie bo siedzę cała we łzach i ja po prostu zawsze tak przeżywam każde FF. O tym opowiadaniu dowiedziałam się przez twittera i pewnie nie byłoby tu mnie gdyby pewna osoba nie poleciła go dopisując na końcu, że zakończenie było "dość... Nieprzewidywalne". Przez te słowa miałam tyle teorii, ale gdy rozwiązała się moja obawa związana z dokumentami, miejscem na promie, Gemmą, pomyślałam: znajdą Harrego. Obawa ta narodziła się we mnie juz wczesniej, ale nie chciałam dopuszczać jej do myśli. Czytając epilog byłam szczęśliwa na poczatku, jednocześnie wiedząc że nie zobacze prawdopodobnie słów " i żyli długo i szczęśliwie". Właśnie teraz wybuchłam jeszcze większym płaczem bo zobaczyłam datę dodania epilogu i zdałam sonie sprawę, że jest mała szansa że to zobaczysz a juz naprawdę znikoma że odpiszesz.
    Mimo wszystko jest jedna rzecz która mi nie daje spokoju.
    Ja wiem, że to koniec historii, Louis jest w wiezieniu, dlatego zrozumiem jeśli nie odpowiedź na moje pewnie dziecinnie głupie i naiwne pytanie, ale nie zaszkodzi zadać nawet takiego bo Harry jest tego idealnym przykładem.
    Więc raz się żyje i spytał zwyczajnie: co dalej?
    Nie potrafię spać po nocach żądając sobie to pytanie, nie musi być to nawet długa odpowiedz wystarczy jednno słowo: TAK lub NIE.

    CZY MAŁY KSIĄŻĘ POMIMO CZASU WRÓCIŁ DO SWOJEJ "RÓŻY". czy on i Lou skontaktowali się jeszcze ze sobą? Harry został w Paryżu? Znalazł nową miłość?
    Jeśli to eidzisz, proszę. Odpowiedz to dla mnie naprawdę wiele znaczy, nie wyobrażasz sonie nawet jak wiele...:(

    OdpowiedzUsuń
  55. Piękna historia. A smutny koniec czasem jest potrzebny. W końcu życie to nie przewidywalne pasmo szczęść i nieszczęść

    OdpowiedzUsuń